Strona 34 z 36

Re: Sezon 2016

PostNapisane: 11 lis 2016, o 23:08
przez Jufima
Mam w tym roku masę tykw, od małych po piękne duże okazy...ale tych okrągłych kul to Wam zazdroszczę! ;) :lol: :o

Re: Sezon 2016

PostNapisane: 13 lis 2016, o 00:43
przez Nefilia
Jufima jak zwykle super te tykwy Twoje. Te kulki extra ale czajniki i płaskie kule tez, no i oczywiscie i birdhouse ale akurat tez mam wiec sie juz do nich przyzwyczaiłam. Moje schna na karniszach.

Re: Sezon 2016

PostNapisane: 13 lis 2016, o 10:19
przez Jufima
Nefilia dziękuję :D
W zeszłym roku powiesiłam tykwy na karnisz no i karnisz się złamał z jednej strony... :lol: wyleczylam się już z wieszania. Teraz suszę w suszarni. Bylam wczoraj sprawdzić i pięknie powolutku się tykwy suszą. Małe już są gotowe. Duże potrzebują jeszcze czasu.

Re: Sezon 2016

PostNapisane: 24 lis 2016, o 17:53
przez krysiulka
Hej!
Proszę o radę.

Część tykw dawno temu okorowałam, i teraz są lekkie ( straciły 2/3 swojej wagi), słychać w nich ziarenka, są suche. Czy można już je otwierać? Czy otwierać po kolej, w dalszych odstępach czasu, czy od razu wszystkie? Czy w takiej postaci mogą sobie wisieć długo? Tykwy nieokorowane wiszą i są nadal bardzo ciężkie, i mam wrażenie, te to chyba nigdy nie "schudną ".

Jedna okorowana tykwa dawno temu spadła i prawie pękła - powstała rysa z której coś wyciekło, a ona nadal sobie wisi i chudnie. Poczekać, aż całkiem będzie lekka i otworzyć, no i czy odseparować od innych tykw?

Czy można powiesić wyschnięte tykwy w drugim szeregu, za zielonymi tykwami? Czy lepiej je całkowicie odseparować?

Re: Sezon 2016

PostNapisane: 24 lis 2016, o 22:23
przez Jufima
Krysiulka rozumiem, że ważyłaś tykwy i te poprzyczepiane karteczki zawierają info ile ważyły po zerwaniu i ile ważą teraz. Tykwy tracą na wadze dużo więcej niż 2/3 swojej wagi. Dla przykladu moja kobra,która po zerwaniu ważyła ponad 5 kg po wyschnięciu ważyła zaledwie 300 gram. Popękane szyjki to efekt zbyt szybkiej utraty wody spowodowanej okorowaniem tykw, suszenie zbyt blisko źródła ciepła oraz być może niedojrzałości owoców. Przy czym obstawiałabym bardziej za szybkie wysychanie jak to bylo w przypadku mojej spłaszczonej tykwy, która była dojrzała ale stała zbyt blisko kaloryfera i pomarszczyla się. Suche szeleszczące tykwy jak najbardziej można otwierać. Pytanie tylko po co wszystkie na raz? No jeśli po to, żeby zasypać się nasionami np w celu sprzedaży to okej..no ale jeśli planujesz z nich ozdoby, lampy, domki dla ptaków czy cokolwiek to raczej warto je zostawić całe i zastanowić się co chcesz z tykwy zrobić żeby otworzyć ją w odpowiednim miejscu (z dołu, od góry, czy na środku..otwierałabym tylko te z których chciałabym pozyskać nasiona do wysiewu w przyszłym sezonie. Suche tykwy mogą wisieć czy stać baaaaaardzo długo, drewnieją przecież, wiec można się z nimi obchodzić jak z drewnianymi przedmiotami. Nieokorowane tykwy zdecydowanie dłużej schną a woskowa skórka chroni je przed szybką utratą wody a co za tym idzie jest szansa że nie odkształcą się i nie popękają. Z tykwy, która spadła wyciekała woda. Pęknięcie niestety już zostanie. Możesz je spróbować skleić po całkowitym wyschnięciu lub poprostu wykorzystać to pęknięcie i wyczarować coś z niej ciekawego - to już zależy od Twojej inwencji twórczej. Nie musisz jej odseparowywać od innych. Tak samo wyschnięte tykwy nie muszą wisieć. Możesz je przechowywać na leżąco :D Ja z pewnością nie korowała bym pozostałych tykw tylko pozwoliła im naturalnie i powoli wysychać. Zobaczysz jaka będzie różnica choćby w kolorze wyschniętej tykwy z tymi okorowanymi, które są całkiem jasne. Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam ;)

Re: Sezon 2016

PostNapisane: 24 lis 2016, o 23:18
przez krysiulka
Jufima.
Dzięki za tak wyczerpującą odpowiedź, jak to dobrze, że zawsze można na kogoś liczyć. :D
Rozumiem, że te szeleszczące tykwy mogę już zdjąć z wieszadła i ułożyć na półkach. Masz rację, zostawię wszystko w takim stanie jak jest teraz. Tykwy wisiały cały czas w dość równej temperaturze, ale rzeczywiście chyba zbyt wysokiej ( prawie metr nad kaloryferem), skoro niektóre mi popękały na dyszlu. Ale to chyba nie jest przeszkodą w dalszym schnięciu, niech dyndają spokojnie :lol:
Zielonki niech dyndają, a ja zabiorę się tylko za jedną małą szeleszczącą tykwę, bo już nie mogę się doczekać :lol: - jestem ciekawa, jak mi pójdzie.
No i super, że nie muszę niczego wyrzucać, nawet tej pękniętej :lol:
Jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc :D

Re: Sezon 2016

PostNapisane: 25 lis 2016, o 03:54
przez Jufima
Proszę :D
Pochwal się jak Ci poszło, również jestem ciekawa :roll:

Re: Sezon 2016

PostNapisane: 28 lis 2016, o 18:26
przez Vexatus
Moje tykwy sobie jak na razie schną powoli bez jakichkolwiek problemów. Co jakiś czas sprawdzam czy wszystko z nimi OK. Jak na razie brak oznak pleśni. :) Są już trochę lżejsze niż po zerwaniu.

Re: Sezon 2016

PostNapisane: 23 gru 2016, o 23:46
przez Nefilia
Ususzylam już większość moich tykw. Tylko te malutkie się nie udały. Pozostałe ładnie schna. Większości nie korowalam i teraz zastanawiam się jak usunąć tą woskową powłokę? Jak Wy to robicie?

Re: Sezon 2016

PostNapisane: 24 gru 2016, o 10:04
przez Jufima
Wystarczy namoczyć tykwę w ciepłej wodzie i za pomocą kuchennego zmywaka ( metalowego ) lub nożyka usunąć woskową skórkę