Strona 15 z 17

Re: Sezon 2015

PostNapisane: 13 paź 2015, o 20:54
przez piker
Do Ninja
Kurka ładne :shock: , kupię parę ziarek bardzo chętnie ;). Dorzucę jeszcze 0,7 :)

Re: Sezon 2015

PostNapisane: 13 paź 2015, o 21:16
przez piker
muli9 napisał(a)::shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock:

Normalnie jestem w szoku - to jest dopiero plantacja !!!
Nie wierze żebyś się bawił przy tej ilości z jakimiś rusztowaniami - pewnie jak w Stanach rosną sobie na ziemi ???
a nasiona siejesz jak zboże ??? na jakim obszarze to siejesz ?
napisz coś więcej ze szczegółów uprawy np. kiedy wysiewasz do gruntu i jak - czy bawisz się w kiełkowanie, sadzonki? itp
Zacznij opowieść od ... stopniały śniegi, nadchodzi wiosna ... ;)


muli9
Dzięki za uznanie ;) ,
na marginesie dodam jakie było ogólne zużycie wody na plantację w czasie tej ogólnokrajowej suszy 2015 r. Otóż aż 100 m3, więc wychodzi 100 000 l wody, czyli 500 beczek 200 litrowych :shock: . Całe szczęście, że woda u nas w miarę tania.

Po za tym, sprawa jest tego typu, że Ty wszystko wiesz na temat kiedy, co i jak (tak mi się wydaje). Sianie,kiełkowanie, kiedy do gruntu itp... Szkoda bić pianę po raz któryś na ten sam temat. Zimna "Zośka" w Polsce jest decydująca. Grunt: miesiąc przed "Zośką". Do tego miesiąca przed Zimną Zośką można sobie dodać jeszcze 2 tygodnie. Jest ryzyko, jest zabawa (wygrana), będą większe tykwy ... ;) Tak naprawdę wszystko zależy od roku (sezonu).

muli9 jeśli naprawdę chcesz, to napiszę co i jak u mnie wygląda dokładnie na PW.

Odnośnie rusztowań: patrz na co niektóre ogonki. Wszystko mówi za siebie.
Jeśli chodzi o sianie jak zboże, no to nie jest tak. Rosły sobie tykwy regularnie w rzędach, w odstępach 2 m w nasadzeniu co 1 m.
Areał? 8 arów, około 200 sadzonek i tyle samo nasion do gruntu. Fifty fifty, jak to mówią Amerykanie... ;)
No i oczywiście nawóz odpowiedni, nie może być dużo azotu jak w np. Azofosce.
Pozdrawiam.

Re: Sezon 2015

PostNapisane: 13 paź 2015, o 22:42
przez Ninja
Jak dobrze wysuszę tykwy to w styczniu posprzedaje nasiona i okorowane okazy na allegro ;)

Re: Sezon 2015

PostNapisane: 14 paź 2015, o 08:51
przez muli9
piker napisał(a):Otóż aż 100 m3, więc wychodzi 100 000 l wody, czyli 500 beczek 200 litrowych :shock: .


No to juz wiemy kto spowodował opadanie wód gruntowych i niski poziom wody w studniach :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

No to poraz kolejny jestem w szoku - jak zawsze coś kosztem czegoś... :roll:

Piszesz o biciu piany itp ale jednak nie do końca - dlatego to poruszam bo po to tu jesteśmy aby wymieniać doświadczenia.
Każdy robi inaczej a skoro komuś udało się zrobić coś na taką skale (do tej pory myślałem że to ja ze swoimi 40 sztukami w dobrym sezonie miałem plantacje... ;) ) to szacun i prawdziwe pole do doświadczeń.
Stąd moje pytania o szczegóły.
Napisałeś
Grunt: miesiąc przed "Zośką"
- co masz na mysli grunt ? doniczka czy faktycznie grunt na polu ?
Napisałeś też
około 200 sadzonek i tyle samo nasion do gruntu. Fifty fifty
jak to rozumieć ? sadzisz sadzonkę i osobno nasionko ?

Ja też nieraz byłem ciekaw jak to robią Amerykanie że mają hektary tykw - ale to całkiem różny klimat - oni mogą sobie zostawić wszystko na polu cały rok, no i nie ma takiego ryzyka gnicia od ziemi

Tak czy inaczej jeszcze raz gratulacje - już widze jak teraz siedzisz i skrobiesz każdą z osobna :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Re: Sezon 2015

PostNapisane: 15 paź 2015, o 11:16
przez piker
muli9

Sprawa wygląda tak.
Jak pisałem we wcześniejszym poście po raz pierwszy w tym roku "zabawiliśmy" się tykwą na taką skalę. Do tej pory tylko uprawialiśmy roślinę dla zabawy.
U mnie 8 arów zostało podzielone na połówki. Wszystko oczywiście dla wypróbowania skuteczności . Mianowicie czy tak lepiej, czy tak.
Na jednej z nich nasiona powędrowały bezpośrednio do ziemi, oczywiście w rzędach co 2 m w odstępach 1 m. Miałem tych rzędów 10. W niektórych miejscach nasiona wkładaliśmy po 2 szt. W sumie było ok. 200 punktów gdzie tykwa powędrowała do gruntu. I tak też rośliny urosły, albo 2 szt, albo 1 szt. Ingerencji w postaci przerywania tych podwójnych nie robiliśmy. Rosły sobie jak chciały. sam nie wiem czy dobrze zrobiłem nie usuwając tej podwójnej. Trudno ocenić. Owoce i tak urosły różne od dużych po małe. Nasadzenie do gruntu robiliśmy około 7 kwietnia. Jak tykwy wyszły z ziemi to akurat było już po Zimnej Zośce. I ta część była bez agrowłókniny co zdecydowanie spowodowało większe zachwaszczenie całej części uprawy i było szybsze wysychanie wody z nawadniania (podlewania) w czasie tych skwarów.

Druga połowa została wyłożona agrowłókniną, też 10 rzędów. Ta część z kolei została obsadzona sadzonkami tuż po "Zośce", 200 szt. Sadzonki były różnych wielkości. Większe i mniejsze, lecz w zdecydowanej większości małe. Wszystkie zaczęły super rosnąć w tej agrowłókninie. Cieplej od słońca i wilgotniej, a potem żadnego chwastu nie było w uprawie na tej części. Tykwa po rozrośnięciu zasłoniła wolną przestrzeń. Po zbiorach i zwinięciu agrowłókniny zostało czyste pole, wolne od chwastu ( wyglądało jak na wiosnę tuż przed nasadzeniami). Polecam sadzenie w agrowłókninie. ;)
Nasiona na sadzonki powędrowały u nas w rozsadniki gdzieś tak pod koniec marca i na początku kwietnia.

Wszystkie nasiona wcześniej moczymy w wodzie kilka dni, jeśli zapomnimy, lub brak czasu to też nic nie zaszkodzi jeśli pomoczą się i tydzień, lepsze kiełkowanie później mamy.
Pozdrawiam.

Re: Sezon 2015

PostNapisane: 15 paź 2015, o 11:52
przez muli9
Dzieki wielkie za opis i znów kolejny szacun - bo jak kiedyś nasz Admin powiedział słusznie że człowiek cały czas się uczy tak i w tym przypadku wniosłeś coś nowego do naszych standardów - przykład agrowłóknina niby takie banalne rozwiązanie ale jakoś nikt się tym tutaj wcześniej nie chwalił.
Dzięki niej znika problem chwastów a zarazem ziemia nie traci tak wilgoci a tykwy leżące na niej nie będą gnić od ziemi - brawo !!! :idea:

Jednak zrodziło się kilka dodatkowych pytań:
- jak się ma kwestia podlewania na agrowłókninie - przy nierównym terenie woda spłynie po włókninie w dolne obszary zalewając wręcz te sadzonki na dole a te na górze będą miały niedosyt - trzeba by do każdej podchodzić z osobna i lać dokładnie w wycięty otwór
- jakim cudem nasiona sadzone do gruntu wykiełkowały dopiero po 1,5 miesiąca i jak te młode sadzonki przetrwały w tym czasie zośke
- ile procent strat spowodowała zośka i w której części głównie
- która część najobficiej obrodziła - zgaduje że ta z włóknem ;)

Ja w tym roku zauważyłem że sadząc odmiany nazwijmy to bardziej egzotyczne jak np. bushel basket to są dużo mniej odporne na zośke niż kobry czy gruszki - bo wszystko mi wybiło do nogi oprócz właśnie kobry i gruszki

Re: Sezon 2015

PostNapisane: 15 paź 2015, o 19:28
przez piker
Do muli9:

Pytasz :
- jak się ma kwestia podlewania na agrowłókninie - przy nierównym terenie woda spłynie po włókninie w dolne obszary zalewając wręcz te sadzonki na dole a te na górze będą miały niedosyt - trzeba by do każdej podchodzić z osobna i lać dokładnie w wycięty otwór

Więc tak, jeśli są małe sadzonki to lepiej każdej na "łeb" lać wodę, oczywiście pracochłonne, robimy to wieczorem, trzeba to potraktować jako rekreację po ciężkim dniu pracy. No i szkoda wody. Potem jak się rozrosną no to lejemy wszystko. Agrowłóknina ma to do siebie, że na początku zachowuje się jak nowy ręcznik, dopóki nieprzeprany nie chłonie wilgoci, potem chłonie nawet rosę (no ale nie w tym roku). Problem spływania wody więc znika.

Druga sprawa:
- która część najobficiej obrodziła - zgaduje że ta z włóknem ;)

Najbardziej obrodził środek plantacji gdzie było najwięcej wody, skrajne rejony gdzie słabo sięgały zraszacze oczywiście
dały najmniejsze owoce.

Trzecia sprawa:
- jakim cudem nasiona sadzone do gruntu wykiełkowały dopiero po 1,5 miesiąca i jak te młode sadzonki przetrwały w tym czasie zośke

Z zimnego gruntu tykwy powoli wychodzą na światło dzienne, więc nie musiały widzieć Zośki, wyszły już jak jej nie było. Więc zero strat. ;)

Czwarta sprawa:
- ile procent strat spowodowała zośka i w której części głównie

Żadnych strat Zosia nie przyniosła , dlatego, że grunt podniósł się po niej , no a nasadzenia sadzonkami też były robione po niej.

Piąta sprawa:
nie wiem jak cytować fragmenty tekstu na forum, niby proste... :oops:

Re: Sezon 2015

PostNapisane: 16 paź 2015, o 07:29
przez Jufima
piker napisał(a):Do muli9:

Piąta sprawa:
nie wiem jak cytować fragmenty tekstu na forum, niby proste... :oops:


Jeśli chce zacytować np Twoj tekst to w okienku postu który napisałeś w prawym górnym rogu jest "przycisk" cutuj. Klikasz na niego i caly tekst ktory napisales łacznie z tym kogo cytujesz otwiera sie w nowym okienku odpowiedzi. Zostawiasz to co chcesz cytować i usuwasz tekst który Cię nie inreresuje. Odpowiadasz ;)

Re: Sezon 2015

PostNapisane: 16 paź 2015, o 08:53
przez muli9
Brakuje opcji cytowanie selektywne bo wtedy można wybrać konkretny fragment i tylko ten jest cytowany.
Tak czy inaczej dzięki za podzielenie się tymi doświadczeniami.
No to teraz ja pojade po bandzie - takich zbiorów jeszcze nigdy nie miałem - i nie pytajcie mnie jak osiągnąłem taki pułap :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


zbiory2015.jpg
zbiory2015.jpg (240.46 KiB) Przeglądane 9093 razy


zbiory2015b.jpg
zbiory2015b.jpg (208.73 KiB) Przeglądane 9093 razy


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Na szczęscie co innego obrodziło na koniec sezonu

grzybki.jpg
grzybki.jpg (191.17 KiB) Przeglądane 9093 razy

Re: Sezon 2015

PostNapisane: 16 paź 2015, o 09:48
przez Jufima
Dwa ale widać konkretne...w obu przypadkach ;) :)
Ile ważą te cuda? Chciałabym porównać z moimi wiszącymi jeszcze na krzakach.