Tykwa a gnicie.

Pisz, jeśli dzieje się coś nie tak.

Tykwa a gnicie.

Postprzez Misiek Vanraijo » 12 maja 2010, o 16:44

Szukałem wszędzie tematu o tym, co zrobić, by tykwa nie gniła, pleśniała w środku itd...

W internecie znalazłem jedynie wywody fanów Yerba Mate, co mnie nie ucieszyło, bo szukałem coś o tykwie Z WODĄ lub winem. Z doświadczenia wiem, że butelki z wodą napełniane wielokrotnie po kilku dniach picia z nich zaczynają śmierdzieć. Co mam robić, by "na trasie" w np. dniu 35. picie z tykwy nie skończyło się biegunką? Pomóżcie :)
Misiek Vanraijo Nie wybrano

5-9 postów

 
Posty: 6
Dołączył(a): 12 maja 2010, o 15:36



Advertisement

Re: Tykwa a gnicie.

Postprzez run_away » 12 maja 2010, o 16:55

Nie mam w sumie żadnego doświadczenia jeśli chodzi o praktyczne zastosowanie bukłaków z tykwy, ale z tego co wiem to wnętrze po wysuszeniu (i nieraz wypaleniu) zalewa się gorącym woskiem pszczelim. Jednak to sucha teoria. Może tu coś/kogoś znajdziesz na ten temat - http://www.freha.pl/index.php?showtopic=6355
run_away Mężczyzna

Administrator

Avatar użytkownika
 
Posty: 378
Dołączył(a): 20 sty 2009, o 19:37
Lokalizacja: Zabrze/Warszawa



Re: Tykwa a gnicie.

Postprzez Misiek Vanraijo » 12 maja 2010, o 17:25

Wielkie dzięki za poradę :) Sam siedzę i szukam jak najwięcej i mam nadzieje, że razem ze mną jeszcze coś znajdziecie. Żeby skumać, po co mi taki gdzie, wytłumaczę:
w lato pielgrzymuję pieszo z Polski do Rzymu. Kombinuję sobie kostur, płaszcz, kapelusz, krzyż, takie tam akcesoria i właśnie tykwę na wodę, która wg. tradycji pielgrzymów średniowiecznych ma być pobłogosławiona przed wyjściem na szlak. Potrzebuję, by taka tykwa była nie tylko "fajna do szpanu" ale i by służyła jako praktyczne naczynie na wodę, lub wino.

Sam siedzę i szukam, a Wy mi pomóżcie jeszcze, prooszę :D
Misiek Vanraijo Nie wybrano

5-9 postów

 
Posty: 6
Dołączył(a): 12 maja 2010, o 15:36



Re: Tykwa a gnicie.

Postprzez cemilia » 12 maja 2010, o 18:13

Yerba Mate pije się z tykwowych materek latami. Trzeba o nie jednak dbać - wieczorem wypróżnia się yerbowe fusy i naczynko odstawia do suszenia. Co jakiś czas trzeba je przesuszyć gruntownie (czyli zostawić nieużywane i puste na kilka dni w spokoju). Jeśli masz zamiar w swoim bukłaku non-stop przez kilkadziesiąt dni trzymać wodę, to chyba trzeba by było czymś go od wewnątrz "zaimpregnować". A to śmierdzenie to wydaje mi się, że i tak jest nieuniknione.
cemilia Nie wybrano

30-34 postów

Avatar użytkownika
 
Posty: 32
Dołączył(a): 15 maja 2009, o 09:57



Re: Tykwa a gnicie.

Postprzez Misiek Vanraijo » 12 maja 2010, o 18:16

Myślę, że to wypalenie węglem w środku i wypreparowanie gorącym woskiem z kalafonią będzie dobre.
PS. Nie zamierzam pić Yerba Mate :)

Szukam jeszcze po necie różnych porad, ale teraz muszę zmykać.
Misiek Vanraijo Nie wybrano

5-9 postów

 
Posty: 6
Dołączył(a): 12 maja 2010, o 15:36



Re: Tykwa a gnicie.

Postprzez cemilia » 12 maja 2010, o 20:10

No spodziewam się, że nie masz zamiaru pić z bukłaka YM ;) Jaką to długą bombillę musiałbyś wykombinować?!!! :roll: A jaki problem z wytrząsaniem fusów byś miał, heh!
cemilia Nie wybrano

30-34 postów

Avatar użytkownika
 
Posty: 32
Dołączył(a): 15 maja 2009, o 09:57



Re: Tykwa a gnicie.

Postprzez higgs » 21 cze 2010, o 15:41

jak juz wyschnie całkowicie po oczyszczeniu to obgotować w mocnej solance a jesli to ma być do picia to proponoiwałbym mocno ją wysuszyc np w piekarniku, a pozniej spory kociołek i biały wosk roztopic i ją zanurzyc a nawet troche pogotować wyedy we wszelkie pory najdzie wosku a jak obcieknie pozostawi gładka powierzchnie wtedy wystarczy ino ją opłukiwać po jakimkolwiek napoju :)
higgs Mężczyzna

305-309 postów

 
Posty: 306
Dołączył(a): 23 kwi 2010, o 23:05
Uprawiam tykwę od: 1 marca 2008





  • Advertisement

Powrót do Problemy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron